„Born in the USA” z płyty Born in the USA

Utw.: 25.04.2021
Fot. Paweł RostFot. Paweł Rost

Ulicami Lwowa powoli spływa wielka woda po oberwaniu chmury. Siedzimy w barze przy dworcu i czekamy, aż pojawią się taksówki. Rozmowa z nudów schodzi na dziwne tematy i każą nam się wynosić.

W środku nocy wleczemy się więc do śródmieścia piechotą w towarzyskich nastrojach. Zaczepiam dziewczynę z wazonem białych róż i pytam dla zgrywy, ile muszę kupić, żeby się ze mną umówiła. Odchodzi urażona mówiąc po polsku, że to są kwiaty dla bohaterów, nie dla pijaków. Wołam za nią, że jeśli chce, mogę zostać jej bohaterem i wtedy zwijają mnie koledzy, kłaniając się facetowi w mundurze, który wyszedł z budynku zobaczyć co się dzieje. Jest trzecia nad ranem. Stoimy przed komisją poborową otwartą 24/7.

Rano na ciężkim kacu wleczemy się rozklekotanym tramwajem na cmentarz Orląt zobaczyć groby polskich żołnierzy. Każdy z nas wywinął się od wojska, ale wzrusza nas romantyczno-kontrowersyjna historia tego miejsca. Na ukraińskiej części cmentarza gubię się wśród kilkudziesięciu świeżych grobów i wtedy do mnie dociera, że przyjechałem się bawić do kraju, który toczy wojnę.

Po czterech latach od tamtej wycieczki wchodzę na duży warszawski open space. Czterdzieści osób pracuje jakby nie było żadnej pandemii. Obsługują większość Europy i Azji, o czym świadczy wielka mapa na ścianie. Przygotował ją grafik, Krymski Tatar, na zlecenie swojego szefa Hindusa. Pracujący tu zgodnie Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Litwini i Kazachowie mogą z niej wyczytać, że Lwów i Krym nie leżą w jednym państwie, ale nikomu to nie przeszkadza. Zarabiają uczciwe pieniądze w Zjednoczonej Europie, więc kto by sobie zawracał głowę kolorami na konturówce.


Urodzony w USA (przekład Marek Zgaiński)

Urodziłem się w martwym mieście
Gdzie się kopie ludzi mówiąc „leżcie”
Ludzie kończą tam zbici jak psy
Leczą rany za swe sny

Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA

Miałem swój rodzinny dom
Dali broń do moich rąk
I wysłali gdzieś za morze
Bym do żółtych strzelał sobie

Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Potem wracać chce do rafinerii
Szef mi mówi „tam są drzwi”
Weteranów mają dość
„Zrozum chłopie jesteś gość”

Miałem brata gdzieś w Khe Sanh
Dobrze wiedział co to Viet Cong
Viet Cong został a on znikł
Gdzie? Tego nie wie nikt
Miał dziewczynę gdzieś w Sajgonie
Widzę ich splecione dłonie

Gdzieś w oddali za więzieniem
Płonące szyby stoją nad ziemią
Ja od dekady na drodze płonę
I gdzie mam pójść? W która iść stronę?

Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA

Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA

Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się w USA
Urodziłem się