Bruce Springsteen 2026: To nie były koncerty, to wezwanie do czujności

Kat.: Do poczytania Utw.: 01.06.2026 WMM
Bruce Springsteen & The E Street Band - Land of Hope & Dreams American Tour 2026. fot. Pam SpringsteenBruce Springsteen & The E Street Band - Land of Hope & Dreams American Tour 2026. fot. Pam Springsteen

Gdy 31 marca 2026 roku Bruce Springsteen wszedł na scenę w Minneapolis, od razu było jasne, że „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” nie będzie kolejną trasą rozrywkowo-wspominkową. To, co rozpoczęło się tamtego wieczoru, aż do ostatniego koncertu w Philadelphii pozostawało politycznym manifestem oraz wezwaniem do czujności i obrony wartości, o których Springsteen śpiewa i mówi od lat.

Dwa miesiące później, 30 maja, gdy w XFINITY Mobile Arena w Philadelphi wybrzmiały ostatnie dźwięki „Chimes of Freedom”, a publiczność nagrodziła muzyków finałową owacją, domknął się jeden z najbardziej bezkompromisowych i emocjonalnie intensywnych rozdziałów w ponad pięćdziesięcioletniej karierze Bruce’a Springsteena.

W wieku 76 lat Boss nie ruszył kolejny raz w trasę po to, by odcinać kupony od własnej legendy. Zamiast przewidywalnej celebracji stadionowych hymnów i nostalgii zaproponował fanom coś znacznie bardziej ryzykownego – serię koncertów zbudowanych jak polityczny manifest, w których muzyka stała się narzędziem komentarza do współczesnej Ameryki.

Gdy na drodze Renée i Alexa stanęli agenci ICE

Artyści tacy jak Bruce Springsteen nie żyją w próżni. Ich wrażliwość społeczna sprawia, że nie potrafią pozostawać obojętni na krzywdę innych ludzi i znajduje to odbicie w ich działaniach artystycznych. Koncerty Springsteena i The E Street Band z lat 2023-2024 były spójną osobistą opowieścią Bossa o ulotności życia, pożegnaniach z bliskimi, ale już europejska trasa z 2025 roku, która miała być „pochorobową dogrywką”, miała już nieco inny charakter – pojawiły się wygłaszane w czasie koncertu krytyczne komentarze Springsteena wobec administracji Trumpa i sytuacji w USA oraz nieco zmieniona setlista.

Po powrocie do Stanów i krótkich wakacjach Bruce wraz z ekipą zaczęli myśleć o amerykańskiej odnodze trasy Land of Hope & Dreams Tour. Jednak nim Springsteen i The E Street Band rozpoczęli amerykańską serię koncertów, coraz większy sprzeciw i protesty zaczęła budzić brutalność agentów ICE, którzy na polecenie administracji Donalda Trumpa rozpoczęli łapanki na amerykańskich ulicach. Ich dramatyczną i przerażającą kulminacją stały się styczniowe wydarzenia w Minneapolis. To tam Renée Nicole Good i Alex Pretti znaleźli się na drodze budzących skrajne emocje agentów ICE i Border Patrolu. O tym, że oboje zostali zastrzeleni — wydarzeniu upamiętnionym później w „Streets of Minneapolis” — chyba nie trzeba przypominać.

Dla większości fanów, po tym, co wydarzyło się w Minneapolis, stało się jasne, że reakcja Bruce’a na to, co dzieje się w USA nie ograniczy się tylko do szybkiej publikacji singla „Streets of Minneapolis”. I rzeczywiście już pierwszy koncert w Minneapolis otwierający trasę „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” pokazał, że Bruce zdecydowanie mocniej przesunął ciężar koncertów z zabawy na gorzki komentarz do współczesnej Ameryki. Komentarz ostrzejszy, bardziej bezpośredni i bardziej zaangażowany niż w poprzednich latach.

Koncerty z wyjątkowym ciężarem emocjonalnym

Bruce Springsteen & The E Street Band - Land of Hope & Dreams American Tour 2026. fot. Rob DeMartinBruce Springsteen & The E Street Band - Land of Hope & Dreams American Tour 2026. fot. Rob DeMartin

Już po pierwszych koncertach trasy „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” media okrzyknęły ją jedną z najbardziej społecznie zaangażowanych w dorobku Springsteena. Po latach pandemicznych przerw, problemach zdrowotnych i niezwykle udanej trasie 2023–2025, Boss postanowił zrobić coś, czego wielu fanów się nie spodziewało: zbudować koncerty nie jako radośnie/nostalgiczne święto rock’n’rolla, lecz jako komentarz do stanu współczesnej Ameryki. „To trasa ściśle związana z tym, co dzieje się dziś w kraju” — pisał Rolling Stone, podkreślając jej wyraźnie społeczny charakter. W recenzjach powtarza się motyw Bruce’a, który nie chce już tylko śpiewać o przeszłości, ale wchodzi w spór z teraźniejszością.

Koncerty trasy 2026 otwierały się zwykle mocnym, symbolicznym blokiem z udziałem Toma Morello, który w miarę trwania trasy ułożył się w ciąg: War, Born in the U.S.A., Death to My Hometown i Clampdown. To nie był przypadkowy zestaw utworów, lecz wyraźna deklaracja artystyczna i społeczno-polityczna. A Springsteen mówił wprost, że żyjemy w czasach, w których artysta nie może udawać, że scena jest odseparowana od rzeczywistości.

Tournée Bossa i The E Street Band z lat 2023–2025 było precyzyjnie zaplanowane i wynikało to z dobrania listy utworów do osobistej opowieści, którą ze sceny snuł Bruce. Oczywiście w miarę trwania trasy Bruce wprowadził do programu koncertów trochę okazjonalnych zmian. Świetnie pokazała to seria trzech występów w Dublinie w 2023 roku czy pojawienie się długo wyczekiwanego „stadium breakera”, czyli Twist and Shout, w finale trzeciego koncertu na Ullevi w Goteborgu. Jednak finał koncertów to zawsze było rock’n’rollowe beztroskie szaleństwo przy stadionowych chóralnie śpiewanych hitach: Born in the U.S.A., Born to Run, Glory Days, Dancing in the Dark, Tenth Avenue Freeze-Out. Choć na pożegnanie z fanami, dla ostudzenia rozpalonych głów, Bruce wracał do swojej opowieści grając solo I'll See You in My Dreams.

W 2026 roku, choć koncerty nadal opierały się na stabilnym szkielecie setlisty, większą rolę odgrywały protest songi, utwory o społecznym ciężarze i bardziej surowe, gitarowe aranżacje. Koncerty sprawiały wrażenie bardziej skupionych i bardziej intensywnych emocjonalnie. Finałowe Land of Hope and Dreams — w obecnym kontekście politycznym — zabrzmiało niemal jak modlitwa o przyszłość Ameryki.

Dlaczego ta trasa dzieli fanów

Znacznie bardziej upolityczniony charakter „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” nie wszystkim przypadł do gustu - choć polityczne zaangażowanie, to przecież nic nowego u Springsteena. Ta jego polityczna aktywność również wcześniej budziła „mieszane reakcje” fanów. Tak było z zaangażowaniem się Bossa w czasie kampanii wyborczej Johna Kerry’ego w 2004 roku. Ówczesna trasa Vote for Change była formą protestu przeciwko polityce George’a W. Busha i działaniem mającym zachęcić do głosowania na Johna Kerry’ego. Potem Boss dwukrotnie stanął u boku Baracka Obamy (2008 i 2012), poparł Hillary Clinton (2016), Joe Bidena (2020) i Kamalę Harris oraz Tima Walza (2024). Oprócz głosów niezadowolonych nie brakowało fanów wspierających Bossa – zresztą tych drugich było zdecydowanie więcej. Jego zwolennicy podkreślali, że Bruce ma takie samo prawo do wypowiadania się na takie tematy jak każdy inny obywatel Stanów.

Im bardziej zaangażowana stawała się trasa, tym wyraźniej było widać, że nie wszyscy fani odbierają ją tak samo. Część publiczności tęskniła za bardziej beztroską formułą „greatest hits” — za koncertami, podczas których stadionowa euforia i wspólne śpiewanie Born to Run, Dancing in the Dark czy Glory Days były kulminacyjnym elementem wieczoru. I choć wiele z tych klasyków nadal pojawia się na koncertach tegorocznej trasy, to dziś są one raczej uzupełnieniem emocjonalnej i społecznie zaangażowanej opowieści. Z drugiej strony jest duża grupa fanów, którzy twierdzą, że właśnie teraz Springsteen jest „najbardziej sobą” i że takiego Bossa cenią najbardziej. Dla nich obecne wcielenie Springsteena to powrót artysty, który zawsze był głęboko zanurzony w społecznej i politycznej rzeczywistości Stanów. Dla jednych to „najbardziej poruszająca trasa od czasów The Rising”, dla innych — „zbyt ciężka jak na wieczór, który miał być ucieczką od codzienności”.

Trasa 2026 postawiła przed fanami pytanie, którego wcześniej wielu z nich mogło unikać: czego właściwie oczekujemy od Bruce'a Springsteena po ponad pięćdziesięciu latach kariery? Czy ma być strażnikiem wspomnień i dostarczycielem hitów, czy wciąż artystą komentującym świat? Czy koncert ma być schronieniem przed rzeczywistością, czy miejscem spotkania z nią? Odpowiedzi na te pytania decydowały o tym, jak była odbierana i jak będzie oceniana właśnie zakończona trasa.

Paradoks polega na tym, że obie strony sporu odwołują się do tego samego Springsteena. Jedni pamiętają autora Born to Run, który dawał ludziom poczucie wolności i wspólnoty. Drudzy widzą w nim twórcę Nebraski, The Ghost of Tom Joad czy Wrecking Ball – artystę, który od dekad opowiada o nierównościach, wykluczeniu i pęknięciach amerykańskiego snu. Dzisiejsza trasa nie tyle zmienia Bruce'a, ile przypomina, że obie te twarze zawsze były częścią jego twórczości.

Tom Morello i nowa energia E Street Band

Bruce Springsteen i Tom Morello. fot. Rob DeMartinBruce Springsteen i Tom Morello. fot. Rob DeMartin

Tom Morello, który pojawia się w wybranych utworach, dodaje koncertom „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” ostrości i gitarowego pazura. Sceniczna chemia między Springsteenem a Tomem Morello wywołuje dodatkową ekscytację fanów. W sieci krążą nagrania kilkuminutowych gitarowych pojedynków, a część recenzentów zwraca uwagę, że Morello wniósł do koncertów energię i drapieżność, jakiej u Springsteena nie słyszano od czasów The Rising Tour.

Komentatorzy zauważają też zmianę wizualnej strony koncertów. Mniej jest stadionowej celebracji i rozbudowanych momentów wspólnej zabawy z publicznością, a więcej surowego światła, ciemniejszych projekcji i skupienia na przekazie utworów. Nawet Bruce sprawia momentami wrażenie bardziej skoncentrowanego niż podczas poprzedniej trasy — częściej przemawia między piosenkami i wyraźniej akcentuje społeczny kontekst koncertów.

Nieraz w przeszłości ludzie z kręgów Springsteena podkreślali, że europejska publiczność „jest lepsza od tej ze Stanów”, bo w Europie, gdy Bruce wykonuje utwór z ważnym przesłaniem, fani słuchają w skupieniu, a gdy przychodzi pora na zabawę, to dają ognia na całego.

I faktycznie coś z prawdy w tym było, bo gdy posłucha się bootlegów z amerykańskiej części The Rising Tour, to nawet przy utworach nawiązujących do 11 września, można usłyszeć bezsensowne pogaduchy o niczym amerykańskiej publiczności… podczas gdy w Europie fani słuchali ich w skupieniu i zadumie nad tym, co spotkało Amerykanów. Jednak sądząc po opiniach amerykańskich mediów, coś się w tym zakresie zmieniło. Na obecnych amerykańskich koncertach jest więcej napięcia, skupienia i momentów, w których publiczność bardziej słucha niż śpiewa.

Trasa, o której mówi się inaczej

Media muzyczne zgodnie podkreślają, że podczas „Land of Hope & Dreams American Tour 2026” Springsteen wykorzystał swoją pozycję, by mówić o demokracji, podziałach społecznych, przemocy i odpowiedzialności obywatelskiej. Sam artysta zapowiadał trasę jako próbę „przyniesienia nadziei przeciw strachowi, demokracji przeciw autorytaryzmowi i jedności przeciw podziałom”.

Część komentatorów zachwycała się tym, że 76-letni Springsteen nie próbuje być „bezpiecznym klasykiem”. Inni zauważali, że to jedna z niewielu tras 2026 roku, o której mówi się bardziej w kontekście treści i emocji niż produkcji scenicznej czy efektów wizualnych. W recenzjach powracają opinie: „To nie jest show do odhaczenia, to doświadczenie, które zostaje z tobą na długo po wyjściu ze stadionu”.

Wśród fanów pojawiły się już porównania do politycznych momentów w historii Springsteena — przede wszystkim tras z okresu „Born in the U.S.A.”, koncertów po 11 września oraz działalności z czasów „Wrecking Ball”. Wielu starszych fanów podkreśla jednak, że obecna trasa różni się od tamtych tym, że Bruce nie komentuje wydarzeń z dystansu, lecz brzmi jak artysta autentycznie zaniepokojony kierunkiem, w którym zmierza Ameryka. „Nigdy wcześniej nie widziałem go tak poważnego” — pisze jeden z fanów, który śledzi jego koncerty od lat 80.

Dla fanów to fascynujący moment. Widzimy Springsteena, który po ponad 50 latach kariery nadal potrafi zaskakiwać, zmieniać kierunek i reagować na rzeczywistość z energią typową dla dużo młodszego artysty. To był także czas, w którym bycie fanem Bossa oznaczało coś więcej niż tylko znajomość setlist — wymaga gotowości na konfrontację z tematami, które wykraczają daleko poza muzykę.

Jeśli trasa 2023–2024 była celebracją powrotu do życia po pandemii i chorobie, to „Land of Hope and Dreams Tour” 2026 okazała się wezwaniem do czujności. Ostrzejsza, bardziej emocjonalna i bardziej zaangażowana niż poprzednie tournée przypomina, że rock’n’roll może być czymś więcej niż rozrywką — może być głosem czasu, w którym żyjemy. Springsteen nie grał w jej trakcie koncertów ku pokrzepieniu serc. Grał koncerty, które miały budzić publiczność. W 2026 roku nie tyle dawał występy, co stawiał diagnozę Ameryce.

Bruce Springsteen i Jon Landau. fot. Rob DeMartinBruce Springsteen i Jon Landau. fot. Rob DeMartin

 THE E STREET BAND - Land of Hope & Dreams American Tour 2026

  • Bruce Springsteen (wokal, gitara, harmonijka ustna)
  • Roy Bittan (fortepian, syntezator)
  • Nils Lofgren (gitara, wokal)
  • Garry Tallent (gitara basowa)
  • Steven Van Zandt (gitara, wokal)
  • Max Weinberg (perkusja)

oraz:

  • Charlie Giordano (instrumenty klawiszowe)
  • Soozie Tyrell (skrzypce, gitara, wokal)
  • Ada Dyer (wokal, instrumenty perkusyjne)
  • Anthony Almonte (instrumenty perkusyjne, wokal)
  • Barry Danielian (trąbka, instrumenty perkusyjne)
  • Curt Ramm (trąbka, perkusja)
  • Curtis King (wokal, instrumenty perkusyjne)
  • Eddie Manion (saksofon, instrumenty perkusyjne)
  • Jake Clemons (saksofon, wokal)
  • Lisa Lowell (wokal, instrumenty perkusyjne)
  • Michelle Moore (wokal, instrumenty perkusyjne)
  • Ozzie Melendez (puzon, instrumenty perkusyjne)

Gościnie:

  • Tom Morello (wokal, gitara)

 

Setlista pierwszego koncertu: 31.03.2026 r., Minneapolis, Target Center

1. War
2. Born in the U.S.A. (+ Tom Morello)
3. Death to My Hometown (+ Tom Morello)
4. No Surrender
5. Darkness on the Edge of Town
6. Streets of Minneapolis
7. The Promised Land
8. Out in the Street
9. Hungry Heart
10. Youngstown
11. Murder Incorporated
12. American Skin (41 Shots) (+ Tom Morello)
13. Long Walk Home (+ Tom Morello)
14. House of a Thousand Guitars (Bruce solo akustycznie)
15. My City of Ruins
16. Because the Night
17. Wrecking Ball
18. The Rising
19. The Ghost of Tom Joad (+ Tom Morello)
20. Badlands (+ Tom Morello)
21. Land of Hope and Dreams (+ Tom Morello)
Bisy
22. Born to Run
23. Bobby Jean
24. Dancing in the Dark
25. Tenth Avenue Freeze-Out (+ Tom Morello)
26. Purple Rain (+ Tom Morello)
27. Chimes of Freedom (+ Tom Morello)

Setlista ostatniego koncertu trasy: 30.05.2026 r., Filadelfia, Xfinity Mobile Arena

1. War (+ Tom Morello)
2. Born in the U.S.A. (+ Tom Morello)
3. Death to My Hometown (+ Tom Morello)
4. Clampdown (+ Tom Morello)
5. No Surrender
6. Darkness on the Edge of Town
7. Streets of Minneapolis
8. The Promised Land
9. Two Hearts
10. Hungry Heart
11. Youngstown
12. Murder Incorporated
13. American Skin (41 Shots) (+ Tom Morello)
14. Long Walk Home (+ Tom Morello)
15. House of a Thousand Guitars (Bruce solo akustycznie)
16. My City of Ruins
17. Because the Night
18. Wrecking Ball
19. The Rising
20. The Ghost of Tom Joad (+ Tom Morello)
21. Badlands (+ Tom Morello)
22. Land of Hope and Dreams (+ Tom Morello)
Bisy
23. American Land (+ Tom Morello)
24. Born to Run
25. Dancing in the Dark
26. Tenth Avenue Freeze-Out (+ Tom Morello)
27. Chimes of Freedom (+ Tom Morello)

Przypominamy, że na naszej stronie dostępne są wszystkie setlisty z tegorocznego tournée. W archiwum znajdziecie również komplet setlist z poprzednich lat, dzięki czemu można prześledzić, jak zmieniały się koncerty Springsteena na przestrzeni lat: https://springsteen.pl/index.php/serwis-info/setlisty-koncertow   

Odsłony: 327